Pociągiem na Śnieżkę
Z samego rana 27.09 bardzo elitarna grupa 3 najwytrwalszych zdobywców Korony Sudetów pojechała pociągiem na… Śnieżkę. Brzmi trochę absurdalnie, ale zgrabne połączenie (mocno kombinowane) Kolei Dolnośląskich, kolei czeskich i kolei linowych dało możliwość wyjechania (prawie) na sam szczyt Śnieżki. Trochę przesiadek nie zaszkodzi.
Na Ruzovej Hore byliśmy już około 10:30, ale druga część kolejki nie „fungovala”, więc w ramach premii dostaliśmy gratis 350 schodów na szczyt Śnieżki. Tonącej we mgle jak „Titanic”, ale wciąż ładnej.
Po zdobyciu szczytu prosto w dół do Karpacza, szlakiem Jubileuszowym, potem obok „Śląskiego Domu”, „Strzechy Akademickiej” i „Samotni” aż do Kościółka Wang, gdzie zakończyliśmy swoją kolejowo-pieszą wyprawę w poprzek Karkonoszy.